To nie był nasz wieczór w Kluczborku. Choć liczyliśmy na rewanż i walkę o czołową czwórkę, musimy uznać wyższość gospodarzy, którzy po raz drugi w tym sezonie zasadniczym pokonali nas bez straty seta.
Największy niedosyt pozostawia pierwsza partia. Bielszczanie toczyli z Mickiewiczem wyrównany bój i byli blisko przechylenia szali na swoją korzyść, jednak w nerwowej końcówce zabrakło zimnej krwi, co rywale bezlitośnie wykorzystali, wygrywając do 24. Niestety, po zmianie stron obraz gry uległ gwałtownemu pogorszeniu. W pozostałych dwóch setach nasza gra całkowicie się posypała – brakowało skuteczności w ataku, stabilnego przyjęcia i punktowej zagrywki. Miejscowi kontrolowali przebieg spotkania, pewnie zgarniając komplet punktów.
Mimo tak trudnego przebiegu meczu, nie byliśmy w hali sami. Ogromne podziękowania dla grupy naszych najwierniejszych kibiców, którzy zdecydowali się na wyjazd do Kluczborka i wspierali nas głośnym dopingiem do ostatniej piłki.
Dziękujemy za wsparcie. Wyciągamy wnioski z tej bolesnej lekcji i wracamy do pracy, by w kolejnych meczach pokazać znacznie lepsze oblicze BBTS-u. Za tydzień zagramy w Siedlcach (18.00)
Najlepiej punktującym siatkarzem BBTS był Kamil Dębski, nasz przyjmujący zdobył 12 punktów. MVP spotkania wybrany został Kamil Maruszczyk.
KKS Mickiewicz Kluczbork – BBTS Bielsko-Biała 3:0 (26:24, 25:16, 25:18)
BBTS zagrał w składzie: Thelle, Dębski, Siek, Romać, Bućko, M. Zawalski oraz Biniek, Chmielewski (libero) Lamanec, Matula, Tokajuk, Polok, B.Zawalski.