Sezon 2025/2026 przeszedł do historii. Po miesiącach walki, emocji i budowania drużyny, BBTS Bielsko-Biała staje na podium PLS 1. Ligi z tytułem wicemistrza. O tym, co było najtrudniejsze, o przełomowych momentach i budowaniu więzi z kibicami rozmawiamy z prezes klubu, Idą Szostakowską.
Jak z perspektywy kilku dni od zakończenia sezonu ocenia Pani te rozgrywki w wykonaniu BBTS?
Ida Szostakowska, prezes BBTS S.A.: Kilka dni po zakończeniu sezonu emocje powoli opadają i możemy spojrzeć na te rozgrywki z większym spokojem. Zdobycie srebrnego medalu i tytułu wicemistrza 1. ligi to ogromny sukces całego klubu — zawodników, sztabu szkoleniowego, pracowników oraz naszych kibiców. Oczywiście pozostaje sportowy niedosyt, bo wszyscy marzyliśmy o pełnej realizacji celu, ale ten sezon pokazał charakter drużyny, jej jakość i ogromne zaangażowanie. BBTS wykonał duży krok do przodu, a wywalczone wicemistrzostwo jest potwierdzeniem, że klub konsekwentnie się rozwija. Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami przez cały sezon — ten medal jest wspólnym osiągnięciem.
Czy był w sezonie jakiś szczególny - przełomowy - moment dla tej drużyny?
Myślę, że takich momentów było kilka, bo ten zespół dojrzewał z meczu na mecz. Natomiast bardzo ważne były spotkania, w których drużyna potrafiła odpowiedzieć na trudniejsze chwile i presję. To właśnie wtedy budował się charakter tego zespołu. W pewnym momencie sezonu zawodnicy naprawdę uwierzyli, że są w stanie rywalizować z każdym i walczyć o najwyższe cele. Nieoceniona jest tutaj również obecność naszego trenera mentalnego, Daniela Janika, którego dołączenie do naszej drużyny w trakcie sezonu, przyniosło oczekiwane rezultaty. Duże znaczenie miały również mecze, w których odwracaliśmy losy rywalizacji albo potrafiliśmy utrzymać koncentrację mimo ogromnej stawki. Takie zwycięstwa budują mentalność i jedność drużyny. Z perspektywy czasu widać, że właśnie wtedy stworzył się zespół, który nie tylko miał jakość sportową, ale też bardzo silny charakter. Myślę też, że ogromnym impulsem było wsparcie kibiców i atmosfera wokół klubu w kluczowej części sezonu. W hali naprawdę było czuć, że wszyscy gramy do jednej bramki i to dawało drużynie dodatkową energię.
Czy zgodzi się Pani z tezą, że w play off zespol odbudował zaufanie kibiców i środowiska siatkarskiego w mieście?
Myślę, że ten sezon, a szczególnie faza play-off, pozwoliły wielu osobom jeszcze mocniej uwierzyć w tę drużynę i w kierunek, w którym zmierza klub. Zespół pokazał charakter, zaangażowanie i ogromną determinację, a kibice bardzo cenią właśnie takie wartości. Było widać, że między drużyną a trybunami zbudowała się prawdziwa więź i to jest dla nas niezwykle ważne. Odbudowa zaufania nie dzieje się poprzez pojedynczy mecz czy deklaracje, ale poprzez codzienną pracę, postawę i konsekwencję. Uważam, że zawodnicy oraz cały sztab wykonali pod tym względem bardzo dobrą pracę. W kluczowych momentach sezonu drużyna pokazała ambicję i wolę walki, a to zawsze buduje szacunek środowiska. Cieszy nas również to, że wokół klubu znów pojawiło się dużo pozytywnych emocji. Hala żyła siatkówką, kibice byli z nami do końca i myślę, że wszyscy poczuli, że BBTS może być zespołem, z którym warto się utożsamiać i który ma przed sobą dobrą przyszłość.
Jaki byl najtrudniejszy moment minionego sezonu?
Bez wątpienia był to bardzo wymagający okres dla całego klubu. Decyzja o zakończeniu współpracy z trenerem Sergiejem Kapelusem nie była łatwa, bo za każdą taką decyzją stoją emocje, relacje i odpowiedzialność za dalsze funkcjonowanie drużyny. W tamtym momencie uznaliśmy jednak, że z perspektywy dobra zespołu potrzebny jest impuls i nowe otwarcie. Dodatkowo ogromnym ciosem była kontuzja naszego rozgrywającego Szymona Janusa. To zawodnik bardzo ważny nie tylko pod względem sportowym, ale również mentalnym dla całej drużyny. Utrata jednego z rozgrywających w kluczowym momencie sezonu zawsze wpływa na funkcjonowanie zespołu i wymaga od wszystkich dodatkowej mobilizacji. Z perspektywy czasu mogę jednak powiedzieć, że właśnie te trudne momenty pokazały siłę charakteru tej drużyny i całego klubu. Dołączył do nas drugi trener Mateusz Mielnik, którego doświadczenie było dla pierwszego trenera, Adriana Hunka, bardzo dużym wsparciem. Sebastian Matula, który zastąpił Szymona, wniósł ogromne pokłady dobrej energii i świeżości. Zespół potrafił się zjednoczyć, wziąć odpowiedzialność i odpowiedzieć na boisku w najlepszy możliwy sposób. To był ważny test, który ostatecznie bardzo nas wzmocnił.
Jaki wobec tego był sezon dla BBTS biorąc pod uwagę nie tylko wynik sportowy?
To był sezon bardzo ważny dla całego klubu — nie tylko pod względem sportowym, ale również organizacyjnym i mentalnym. Oczywiście srebrny medal i tytuł wicemistrza 1. ligi są wymiernym sukcesem, natomiast dla mnie równie istotne jest to, w jaki sposób drużyna przeszła przez ten sezon i jak klub poradził sobie w trudnych momentach. Mieliśmy sytuacje wymagające trudnych decyzji, pojawiły się problemy zdrowotne, presja wyniku i momenty zwątpienia, ale mimo tego potrafiliśmy zachować stabilność i jedność. To pokazuje, że w BBTS Bielsko-Biała zaczynają się pojawiać solidne fundamenty — zarówno w szatni, jak i wokół całej organizacji. Bardzo ważne było również odbudowanie pozytywnych emocji wokół klubu. W końcówce sezonu znów mogliśmy oglądać ogromne zaangażowanie kibiców i poczucie, że BBTS ponownie jednoczy środowisko siatkarskie w Bielsku-Białej. Ostatni mecz, na który dołączyli również kibice klubu BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała to coś, co wydarzyło się bodajże pierwszy raz w historii naszych klubów! Z tego miejsca jeszcze raz bardzo za to podziękuję. To coś, czego nie da się zmierzyć tabelą, ale co ma ogromną wartość dla przyszłości klubu. Myślę, że ten sezon pokazał też, że BBTS potrafi reagować na kryzysy i wyciągać z nich siłę. Drużyna udowodniła charakter, a klub zrobił kolejny krok w budowaniu swojej wiarygodności i sportowej tożsamości. Dlatego patrzymy na ten sezon nie tylko przez pryzmat medalu, ale przede wszystkim jako bardzo ważny etap rozwoju całego BBTS-u.
Jakie wyzwania stoją przed klubem w najbliższym czasie?
Sportowo pokazaliśmy w tym sezonie, że BBTS Bielsko-Biała ma potencjał, aby walczyć o najwyższe cele. Natomiast, żeby klub mógł dalej się rozwijać i wykonywać kolejne kroki, bardzo ważna jest stabilizacja oraz rozwój w obszarze finansowym i organizacyjnym. Dlatego jednym z największych wyzwań na najbliższy czas będzie pozyskanie sponsorów i partnerów, którzy będą chcieli razem z nami budować silny BBTS w kolejnym sezonie. Dzisiejszy sport wymaga nie tylko ambicji i dobrych wyników, ale również odpowiedniego zaplecza. Chcemy rozwijać klub w sposób odpowiedzialny i długofalowy — inwestować w pierwszy zespół, szkolenie młodzieży - od września ruszą pierwsze klasy sportowe o profilu piłki siatkowej w zaprzyjaźnionej Szkole podstawowej nr 1 - organizację meczów oraz budowanie marki BBTS w regionie. Do tego potrzebni są stabilni partnerzy, którzy zobaczą w naszym klubie potencjał i wartość. Wierzę, że ostatni sezon pokazał, iż warto być częścią tego projektu. Drużyna dostarczyła kibicom wielu emocji, wokół klubu pojawiła się bardzo dobra energia i chcemy ten moment wykorzystać do dalszego rozwoju. Naszym celem jest stworzenie mocnego, nowoczesnego klubu, który będzie dawał powody do dumy całemu miastu i regularnie walczył o najwyższe cele sportowe.