Niestety, z Siedlec wracamy na tarczy. W meczu 28. kolejki PLS 1. Ligi ulegamy miejscowemu KPS-owi 1:3, notując tym samym trzecią porażkę z rzędu. Choć wciąż zajmujemy szóste miejsce w tabeli, styl dzisiejszej przegranej budzi spory niepokój przed nadchodzącą fazą play-off.
Początek meczu należał do KPS-u, który dzięki zagrywkom i naszym błędom wypracował przewagę, którą bezpiecznie dowiózł do końca seta. W drugiej partii to Bielszczanie narzucili rywalom swoje warunki gry. Świetną serią w polu serwisowym popisał się Kamil Dębski, co pozwoliło nam pewnie wygrać tę partię do 18. Do połowy trzeciej części meczu BBTS kontynuował skuteczną grę, jednak gospodarze, zdeterminowani w walce o ósemkę, szybko odnaleźli swój rytm. Ich agresywna zagrywka kompletnie rozbiła naszą linię przyjęcia.
Czwarty set był najsłabszym elementem dzisiejszego wieczoru. Wynik 25:15 mówi sam za siebie – w końcówce nie funkcjonował u nas żaden element, a KPS bezlitośnie wykorzystał każdą naszą słabość.
Nie ma co zaklinać rzeczywistości – nasza gra w ostatnim czasie nie wygląda dobrze. Limit błędów i pustych przebiegów został wyczerpany. Drużyna musi wrócić do podstaw, bo margines błędu przed decydującymi starciami sezonu drastycznie się skurczył.
Dziękujemy tym, którzy mimo gorszej passy, wciąż wierzą w ten zespół. Po kilku wyjazdowych meczach wracamy do naszej hali, w której podejmiemy w najbliższą sobotę MCKiS Jaworzno - o 17.00.
KPS Siedlce – BBTS Bielsko-Biała 3:1 (25:23, 18:25, 25:20, 25:15)
Zagraliśmy w składzie: Thelle, Dębski, Polok, Romać, Tokajuk, B.Zawalski oraz Chmielewski (libero) Matula, Lamanec, M.Zawalski, Bućko, Biniek (libero)